niedziela, 13 września, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Ignaczak i Sobczyk oddali pieniądze? Urząd Miejski w Policach „nie posiada informacji”

Urząd Miejski w Policach odpowiedział na nasz wniosek o udostępnienie informacji publicznej dotyczący dwóch osób zasiadających w radach nadzorczych spółek gminnych, Rafała Ignaczaka i Adrianny Sobczyk, w sposób, który trudno nazwać wyczerpującym. Urzędnicy mówią wprost, że nie dysponuje żądanymi informacjami. A chodzi o ponad 50 tysięcy złotych, które trafiły na konta osób, które nie powinny zasiadać w radach nadzorczych. 

Sprawa nieprawidłowej obsady rad nadzorczych w spółkach komunalnych powiązanych z gminą Police ma swój ciąg dalszy. Przypomnijmy: pisaliśmy wcześniej o przypadku Pawła Malinowskiego, byłego wicewójta gminy Dobra, który zasiadał w Radzie Nadzorczej PEC Police bez wymaganych kwalifikacji, powołany na to stanowisko przez burmistrza Krystiana Kowalewskiego. Informowaliśmy również o zbliżonym mechanizmie powołania do Rad Nadzorczych Rafała Ignaczaka, powołanego do rady nadzorczej ZWiK Police mimo braku wymaganych uprawnień, za co otrzymał łącznie ponad 31 tysiące złotych brutto tytułem wynagrodzenia za pełnienie funkcji przewodniczącego rady. Podobny mechanizm dotyczył także Adrianny Sobczyk, która zasiadała w Radzie Nadzorczej PEC S.A. od 1 sierpnia 2024 roku do 1 kwietnia 2025 roku, otrzymując za ten okres łącznie 21 138,01 złotych wynagrodzenia. Jak ustaliliśmy, jej wykształcenie, studia wyższe w zakresie ekonomii, nie spełnia wymogów kwalifikacyjnych przewidzianych dla członków rad nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego, określonych w ustawie o komercjalizacji i prywatyzacji.

O ile w przypadku Malinowskiego sprawa zakończyła się zwrotem pobranych środków, o tyle los pieniędzy wypłaconych Ignaczakowi i Sobczyk pozostaje niejasny. Próbowaliśmy to ustalić, kierując do Urzędu Miejskiego w Policach wniosek o udostępnienie informacji publicznej, w którym pytaliśmy wprost, czy oboje zwrócili pobrane wynagrodzenie, a jeśli tak, to w jakich kwotach i kiedy zaksięgowano stosowne przelewy. Pytaliśmy też, czy w przypadku braku zwrotu spółki lub władze gminy zamierzają domagać się zwrotu tych środków.

Malinowski oddał 17 tysięcy złotych. Rok po rezygnacji i tuż przed publikacją w mediach

Odpowiedź, jaką otrzymaliśmy od Agnieszki Szeligi, głównego specjalisty Wydziału Działalności Gospodarczej urzędu, sprowadzała się do stwierdzenia, że urząd nie dysponuje żądanymi informacjami. Co więcej, urząd wskazał, że w postępowaniu o udostępnienie informacji publicznej nie ma nawet formalnego obowiązku przekazania naszego zapytania do właściwego podmiotu, ponieważ przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego regulujące taką procedurę stosuje się w tym trybie jedynie w ograniczonym zakresie. Zasugerowano nam, byśmy zwrócili się bezpośrednio do rad nadzorczych spółek.

Trudno nie zauważyć pewnej niespójności w takim stanowisku. Skoro burmistrz Polic powołał Ignaczaka i Sobczyk na stanowiska w radach nadzorczych spółek komunalnych, i to właśnie ta obsada okazała się niezgodna z wymogami kwalifikacyjnymi, trudno oczekiwać, że urząd nie posiada teraz żadnej wiedzy na temat dalszych losów wypłaconych z tego tytułu pieniędzy. Trudno też nie zauważyć niepokojącego mechanizmu braku wiedzy o tym, co dzieje się finansowo w gminnych spółkach.

Warto podkreślić, że prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie powołania Pawła Malinowskiego do Rady Nadzorczej bez wymaganych prawem kwalifikacji, może ono niebawem zostać rozszerzone o kolejne dwa wątki, czyli powołania Sobczyk i Ignaczaka do rad nadzorczych z podobnym naruszeniem prawa. Niezależnie jednak od wyniku postępowania karnego, pytanie o to, czy publiczne pieniądze wypłacone osobom zasiadającym w radach nadzorczych bez wymaganych kwalifikacji zostały zwrócone, pozostaje pytaniem o elementarną przejrzystość finansów spółek komunalnych, na które odpowiedzi mieszkańcy wciąż nie uzyskali. A sam Krystian Kowalewski do dziś nie odniósł się do faktu zatrudniania znajomych w radach nadzorczych miejskich spółek, pomimo wiedzy, że nie posiadają oni stosownych kwalifikacji.

Popularne Artykuły