Niektórzy pracownicy proszą szefa o podwyżkę. Inni liczą na premię, dodatkowy urlop albo samochód służbowy. Dwóch mieszkańców powiatu polickiego postanowiło najwyraźniej pójść na skróty i sami rozwiązać kwestię dostępu do firmowego pojazdu. Ich pomysł jednak miał niewiele wspólnego z regulaminem pracy, a znacznie więcej z kodeksem karnym.
Jak poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Policach, do zdarzenia doszło na terenie powiatu polickiego. Dwaj mężczyźni wykorzystali swoje zatrudnienie i znajomość firmy, aby dokonać kradzieży z włamaniem jednego z należących do przedsiębiorstwa samochodów osobowych.
Wartość strat oszacowano na około 120 tysięcy złotych.
Nie był to jednak plan, który miał szansę na długą karierę. Policjanci po otrzymaniu zgłoszenia szybko rozpoczęli działania mające ustalić przebieg zdarzenia oraz sprawców. Jak podkreślają funkcjonariusze, dzięki rozpoznaniu terenu i pracy operacyjnej w krótkim czasie udało się ustalić osoby odpowiedzialne za kradzież. Trudno zresztą mówić o przestępstwie doskonałym. Z ustaleń śledczych wynika, że po dokonaniu kradzieży jeden ze sprawców postanowił dodatkowo przejechać się skradzionym samochodem, mimo że nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. W ten sposób do listy problemów dopisał sobie kolejny.
Obaj mężczyźni przyznali się do winy, a samochód wrócił już do właściciela. Policjanci zabezpieczyli materiał dowodowy, a zatrzymani usłyszeli zarzuty. Jak się okazało, nie byli to również debiutanci w kontaktach z organami ścigania. Według informacji policji mieszkańcy powiatu polickiego byli wcześniej znani funkcjonariuszom.
Teraz sprawą zajmie się sąd. Za kradzież z włamaniem grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.





