środa, 15 lipca, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

KOŁBASKOWO 2025: co władze piszą wprost, co przemilczają, a co ukrywają w gąszczu urzędowego języka?

Raport o stanie gminy to ustawowy obowiązek — dokument, który wójt składa radzie gminy raz w roku i który z założenia ma dać mieszkańcom pełny obraz tego, jak zarządzana jest ich wspólnota. Ideał. W praktyce jednak tego rodzaju sprawozdania bywają arcydziełem gatunku, który można by nazwać sprawozdawczym optymizmem: setki stron danych finansowych, zestawień tabelarycznych i opisów projektów — a problem niemal zawsze ukryty w dwóch zdaniach gdzieś na stronie 123. Raport gminy Kołbaskowo na rok 2025 nie jest wyjątkiem. Oto, co naprawdę w nim stoi.

ŚMIECI: GMINA ZŁAMAŁA PRAWO I SAMA TO PRZYZNAJE

To jedna z najważniejszych informacji w całym raporcie – i jednocześnie ta, która mogła umknąć czytelnikom zasypiającym nad tabelami. W rozdziale dotyczącym gospodarki odpadami komunalnymi pada zdanie, które w normalnych okolicznościach powinno wywołać publiczną debatę:

„System gospodarki odpadami komunalnymi w 2025 r. na terenie Gminy Kołbaskowo nie funkcjonował prawidłowo, ponieważ gmina Kołbaskowo nie wywiązała się z narzuconego ustawowo obowiązku osiągnięcia wymaganego prawem poziomu przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych.”

Napisane czarno na białym: nie wywiązała się z narzuconego ustawowo obowiązku = gmina złamała prawo. Nie osiągnięto wymaganych prawem poziomów recyklingu. Za takie zaniedbanie grożą kary finansowe nakładane przez marszałka województwa – kary, które ostatecznie zapłacą podatnicy.

Raport nie podaje, jakiej ewentualnej kary finansowej to dotyczy ani na jakim poziomie faktycznie zamknął się wskaźnik recyklingu (wobec wymaganego minimum). Brak tej informacji to przemilczenie, które zasługuje na wyraźny komentarz, a radni powinni żądać precyzyjnych danych na sesji absolutoryjnej.

Co więcej, raport zaleca własnym władzom wszczęcie postępowań w sprawie nałożenia kar na firmy odbierające odpady, które nie osiągnęły wymaganych poziomów. Pytanie, które się tu nasuwa, jest oczywiste: dlaczego tych postępowań nie wszczęto wcześniej i czy gmina nadzoruje swoich wykonawców z należytą starannością?

System śmieciowy: dziura finansowa, która rośnie

Przez pięć kolejnych lat (2021–2025) system odpadowy w Kołbaskowie nie zbilansował się ani razu. Każdego roku opłaty od mieszkańców nie pokrywają kosztów. W 2025 roku dopłata z budżetu gminy wyniosła 1 451 775,54 zł – ponad 1,4 miliona złotych przerzucone na podatników nie za pośrednictwem opłaty śmieciowej, lecz ogólnych środków gminnych. Dla porównania: w 2021 roku ta dziura wynosiła 2,4 mln zł, w 2024 roku było to 2,7 mln zł. Rok 2025 przyniósł pewną poprawę, ale wyłącznie dlatego, że podniesiono stawki opłat.

Raport sam stwierdza: „system nadal się nie bilansuje”. To zdanie-wyrok, wypowiedziane bez komentarza o tym, kiedy i czy w ogóle bilans zostanie osiągnięty.

PLANOWANIE PRZESTRZENNE: CHAOTYCZNA ZABUDOWA I ZEGAR TYKA

Gmina Kołbaskowo leży przy granicy z Niemcami, tuż obok Szczecina, przy autostradzie A6. To atrakcyjna lokalizacja dla deweloperów i inwestorów. Efekt? Niepohamowany żywioł budowlany i plany zagospodarowania przestrzennego, które za nim nie nadążają.

W 2025 roku w gminie obowiązywało 101 miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, a mimo to pokrywają one zaledwie 26,26% powierzchni gminy. Trzy czwarte terytorium Kołbaskowa nie ma planów miejscowych. Raport wprost wskazuje podstawowy problem:

„Rozwój zabudowy mieszkaniowej w oparciu o wydane decyzje o warunkach zabudowy na terenach bez rozwiniętej infrastruktury technicznej, w oparciu o wodonośne studnie głębinowe i szczelne zbiorniki na nieczystości ciekłe.”

To zdanie jest w urzędowym żargonie równoważne alarmowi pożarowemu. Domy budowane są na terenach bez kanalizacji, bez wodociągów – na studniach i szambach. W gminie, która szczyci się dynamicznym rozwojem i przyciąganiem inwestorów, mieszkańcy nowych osiedli skazani są na infrastrukturę rodem z lat sześćdziesiątych. Powstają kolejne budynki, a sieć kanalizacyjna i wodociągowa nie nadąża.

W 2025 roku wydano aż 162 decyzje o warunkach zabudowy – w tym 107 pozytywnych i 55 odmownych. Decyzje te zastępują brak planów miejscowych i pozwalają na zabudowę bez kompleksowego myślenia o infrastrukturze. To proszenie się o kłopoty.

Raport ujawnia też presję czasową:

„Konieczność uchwalenia Planu Ogólnego do końca czerwca 2026 roku. Jest to bardzo krótki termin na realizację tak poważnego zadania.”

Plan Ogólny to nowy obligatoryjny dokument planistyczny, który musi zastąpić stare Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego. Gmina – wedle własnego raportu – sama ocenia ten termin jako „bardzo krótki”. Co się stanie, jeśli go nie dotrzyma? Gmina straci prawo do wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Inwestycje i deweloperzy mogą stanąć. To realne ryzyko, choć raport nie analizuje scenariuszy jego zmaterializowania.

Raport nie mówi o zawirowaniach, jakie wywołały projekty Planu ogólnego, zawirowaniach, które mogą doprowadzić do referendum o odwołanie wójt Kołbaskowa, Małgorzaty Schwarz.

UCHWAŁY UCHYLONE PRZEZ NADZÓR: OSIEM POSTĘPOWAŃ W JEDNYM ROKU

Jeden z najbardziej diagnostycznych wskaźników sprawności prawnej rady gminy to liczba uchwał kwestionowanych przez organy nadzorcze – Wojewodę lub Regionalną Izbę Obrachunkową. W 2025 roku:

  • wszczęto 8 postępowań nadzorczych wobec uchwał Rady Gminy,
  • 2 uchwały zostały unieważnione w całości,
  • 3 uchwały unieważnione w części,
  • w 3 przypadkach organ nadzorczy stwierdził naruszenie prawa.

Łącznie: 8 postępowań, wszystkie zakończone stwierdzeniem nieprawidłowości. Zero postępowań, które zakończyłyby się bez zarzutów. Dla porównania: rok wcześniej wszczęto 5 postępowań, z czego 2 zakończyły się unieważnieniem. To sygnał, by gmina rozważyła zmianę specjalistów od obsługi prawnej, bo to poważny sygnał. Obsługa prawna popełnia błędy legislacyjne na tyle poważne, że ingeruje nadzór zewnętrzny. Raport podaje tę informację w formie suchego zestawienia, bez żadnego komentarza wyjaśniającego, jakiego rodzaju były to uchwały, dlaczego popełniano błędy i co zrobiono, żeby ich unikać.

DROGI: „PILNA PRZEBUDOWA” – ALE ŚRODKÓW BRAK

Infrastruktura drogowa gminy obejmuje 33,4 km dróg gminnych. Stan techniczny według oceny z listopada 2024 roku:

  • bardzo dobry: 63%
  • dobry: 26%
  • ostrzegawczy: 6%
  • zły: 3%
  • bardzo zły: 2%

Raport informuje wprost, że drogi w najgorszym stanie „wymagają pilnej przebudowy”, ale jednocześnie przyznaje, że:

„Obecnie na tych drogach są prowadzone cząstkowe prace remontowe i utrzymaniowe, które nieznacznie poprawiają bezpieczeństwo ruchu, lecz nie wpływają znacząco na poprawę stanu technicznego drogi.”

Innymi słowy: wiemy, że drogi są złe, wkładamy w nie pieniądze, ale to nic nie daje. Łatamy dziury zamiast budować porządną nawierzchnię. Suma wydatków na remonty cząstkowe w 2025 roku to nieco ponad 331 tys. zł – przy łącznych wydatkach inwestycyjnych gminy liczącej prawie 30 mln zł. To ułamek.

Wśród dróg w stanie złym lub bardzo złym znalazły się odcinki w Przylepie (195005Z — „ostrzegawczy/zły”) i w Warniku (195008Z — „db/ostrzegawczy/zły”). Gmina prowadzi dokumentacje projektowe dla kolejnych odcinków — ale dokumentacja to jeszcze nie droga.

FINANSE: NADWYŻKA OPERACYJNA SPADA, SYSTEM ŚMIECIOWY WYMAGA DOPŁAT

Finanse gminy wyglądają przyzwoicie na poziomie ogólnym. Dochody wykonane w 2025 roku wyniosły ok. 146,7 mln zł. Zadłużenie na koniec roku to 19,06 mln zł, czyli 12,99% dochodów – bezpieczny poziom. Gmina spłaca długi.

Jednak kilka wskaźników zasługuje na uwagę:

Nadwyżka operacyjna (środki pozostające po pokryciu wydatków bieżących, które gmina może przeznaczyć na inwestycje lub spłatę długów) wyniosła w 2025 roku 17,82% dochodów. To niezły wynik, ale raport sam zapowiada, że w 2026 roku planowany poziom to zaledwie 7,18%. Jeśli prognoza się potwierdzi, możliwości inwestycyjne gminy drastycznie się skurczą.

Wydatki majątkowe (inwestycyjne) wykonano w zaledwie 56,41% planu – czyli gmina nie zrealizowała prawie połowy zaplanowanych inwestycji. To bardzo niski wskaźnik realizacji. Przyczyn raport nie analizuje.

Zaległości podatkowe i opłatowe, czyli pieniądze, które gmina powinna dostać, ale ich nie dostała, wyniosły 6,36 mln zł. To niemało. Raport nie informuje, jak aktywnie gmina dochodzi tych należności.

AWARIE I SIEĆ WOD-KAN: 85 AWARII KANALIZACJI, 35 WODOCIĄGÓW

W 2025 roku Centrum Usług Komunalnych obsługiwało sieć wodociągową (95,2 km) i kanalizacyjną (112,6 km). Statystyki awaryjności są znaczące:

  • 85 awarii sieci kanalizacyjnej w ciągu roku,
  • 35 awarii sieci wodociągowej,
  • łącznie 1866 zgłoszeń przyjętych przez Pogotowie Techniczne.

Raport wskazuje, że główną przyczyną awarii kanalizacji jest „utrata drożności przewodów” oraz „uszkodzenia pomp ściekowych z powodu utylizacji przez odbiorców nieprawidłowych odpadów”. Jednym słowem: mieszkańcy wrzucają do kanalizacji rzeczy, których wrzucać nie wolno – i tyle w tej materii tłumaczeń.

Raport wskazuje też, że spółka CUK „w dalszym ciągu musi modernizować eksploatowane ujęcia wody”. Zwrot „w dalszym ciągu” sugeruje, że modernizacja ciągnie się od lat. Bez ram czasowych, bez planu, bez konkretnych zobowiązań.

DEMOGRAFICZNE SYGNAŁY OSTRZEGAWCZE – PRZEMILCZANE

Gmina Kołbaskowo rośnie. Liczba mieszkańców wzrosła przez 20 lat o 84%. Samo w sobie to sukces. Jednak dane demograficzne za 2025 rok zawierają niepokojące trendy, które raport relacjonuje, ale nie komentuje:

Przyrost naturalny: w 2025 roku wynosił -0,64 na 1000 mieszkańców (dane wstępne). Jeszcze w 2021 roku wynosił 8,03. W ciągu czterech lat gmina przeszła z wyraźnego przyrostu naturalnego do ujemnego. Trend jest jednoznaczny i narastający.

Saldo migracji wewnętrznych: choć nadal dodatnie (93 osoby), spada dramatycznie – w 2021 roku wynosiło 194 osoby. Gmina traci siłę przyciągania.

Raport wykazuje te dane w tabelach Strategii Rozwiązywania Problemów Społecznych – bez żadnego komentarza politycznego. Nikt nie analizuje, dlaczego urodzin jest coraz mniej, dokąd wyjeżdżają mieszkańcy i co z tym zrobić. Jednocześnie istnieje poważna rozbieżność danych: raport podaje liczbę mieszkańców jako 13 956, podczas gdy dane GUS wskazują 15 321. Różnica ponad 1300 osób. Raport wspomina o tym bez wyjaśnienia — co jest wyjątkowo poważnym zaniechaniem.

EDUKACJA: WYDATKI RÓŻNICUJĄ, WYNIKI – NIEZNANE

Gmina utrzymuje cztery szkoły podstawowe. Łącznie uczy się w nich 1533 uczniów. Wydatki na jednego ucznia różnią się znacząco:

  • SP Kołbaskowo: 1973 zł/uczeń
  • SP Będargowo: 2156 zł/uczeń
  • SP Przecław: 1358 zł/uczeń
  • SP Przylep: dane niekompletne w raporcie

Szkoła w Przecławiu – największa, z 921 uczniami – dostaje na głowę ucznia o jedną trzecią mniej niż szkoła w Będargowie. Raport tej dysproporcji nie komentuje.

Co jednak najbardziej rzuca się w oczy: raport w ogóle nie zawiera wyników egzaminów ósmoklasisty. Ani jednej liczby dotyczącej wyników kształcenia. Czy uczniowie kołbaskowskich szkół osiągają wyniki wyższe, niższe czy porównywalne do średniej krajowej? Nie wiadomo. Raport jest bogaty w dane o liczbie etatów nauczycielskich, liczbie stolików i krzeseł zakupionych w ciągu roku, ale milczy o efektach nauczania. To pominięcie fundamentalne.

ALKOHOL I PRZEMOC: DANE, KTÓRE NIEPOKOJĄ

Spośród 242 rodzin korzystających z pomocy społecznej – 34 rodziny otrzymywały wsparcie z powodu alkoholizmu i narkomanii (wzrost w stosunku do 21 w roku poprzednim). Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w 2025 roku miała kontakt z 42 osobami wymagającymi interwencji.

Raport przyznaje bez ogródek: „dużym problemem jest fakt, że osoby nadużywające alkoholu nie wykazują chęci współpracy z GKRPA”. To znaczy, że komisja dociera do problemu, ale nie ma narzędzi, żeby go rozwiązać.

Liczba Niebieskich Kart (procedura przeciwprzemocowa) w 2025 roku: 32 – mniej niż 44 w roku poprzednim, ale więcej niż w 2022. Dane są niespójne rok do roku, co utrudnia ocenę trendu.

BANALNY URZĘDNICZY PIÓROPUSZ: RAPORT, KTÓRY NIE JEST RAPORTEM

Osobną kategorią analizy jest sama forma dokumentu. Raport liczy ponad 160 stron i zawiera między innymi:

  • szczegółowy wykaz zajęć dodatkowych w świetlicach środowiskowych (koszykówka, lekkoatletyka, bum bum rurki, taniec w kręgu i linowy, ukulele, hafciarstwo, Mały Pitagoras, Fabryka Wyobraźni…),
  • pełny program imprez GOKSiR na każdy miesiąc,
  • informację o tym, że biblioteka zorganizowała spotkanie z panią kierowcą autobusu miejskiego,
  • listę 36 właścicieli nieużytkowanych pojazdów, którzy je usunęli po interwencji Straży Gminnej,
  • zestawienie kosztów obsługi prawnej, opłat RTV i zakupu artykułów spożywczych.

Przy tym samym poziomie szczegółowości raport nie zawiera: wyników egzaminów szkolnych, szczegółów dotyczących niewykonania poziomów recyklingu, analizy przyczyn niskiej realizacji inwestycji (56,41% planu), komentarza do rozbieżności danych o liczbie mieszkańców czy harmonogramu działań naprawczych w obszarach zidentyfikowanych jako problemowe.

To klasyczny przykład dokumentu, który spełnia wymogi formalne i jednocześnie skutecznie utrudnia ocenę rzeczywistej jakości zarządzania.

CISZA JAKO STRATEGIA? SPRAWY, O KTÓRYCH RAPORT MILCZY

Raport o stanie gminy to dokument, który wójt składa radzie i to wójt decyduje, co w nim umieszcza. Nic dziwnego, że pewne tematy w nim po prostu nie istnieją. Przyjrzyjmy się temu, co w 2025 roku działo się w gminie Kołbaskowo, a czego w raporcie nie ma.

OSP Smolęcin: gmina doprowadziła strażaków do zawieszenia działalności

W kwietniu 2024 roku Ochotnicza Straż Pożarna w Smolęcinie ogłosiła dramatyczną decyzję: jednostka wycofała się z podziału bojowego z powodu sytuacji finansowej po tym, jak gmina Kołbaskowo źle wyliczyła dotację. Strażakom, po zapłaceniu rachunku za prąd z 2023 roku wynoszącego ponad 23 tysiące złotych, ze środków umowy z gminą pozostało jedynie 2 318 złotych – za taką kwotę nie byli w stanie utrzymać gotowości bojowej, nie mieli też pieniędzy na etat kierowcy.

Efekt był natychmiastowy i groźny: do podtopień w gminie Kołbaskowo przyjechali strażacy z OSP Tatynia w gminie Police – ponad trzydzieści kilometrów od Kołbaskowa. Mieszkańcy gminy zostali bez lokalnej jednostki ratowniczej.

Prezes OSP Aneta Piotrowska wprost mówiła o zaniechaniu ze strony gminy: „Mamy potencjał i chęci, tylko woli ze strony urzędu gminy brak. W ostatnim czasie zostały wysłane dwa pisma do gminy, na żadne nie ma odpowiedzi”. Gmina z kolei twierdziła, że opłaty za prąd refakturuje na OSP zgodnie z umową i nie widzi problemu. W tle tkwił spór o to, kto jest odpowiedzialny za dramatyczny rachunek za energię elektryczną i czy dotacja była adekwatna do realiów kosztowych. Ostatecznie strażacy musieli uruchomić zbiórkę publiczną na portalu siepomaga.pl, by w ogóle przetrwać.

W raporcie za 2025 rok: ani słowa o tej sprawie. Jest za to ogólny akapit o finansowaniu OSP i cytowanie raportu NIK-u z 2019 roku, który zalecał racjonalne rozdysponowanie środków. Ironia losu – gmina powołuje się na zalecenia NIK dotyczące optymalnego finansowania straży, jednocześnie doprowadzając jedną ze swoich jednostek do finansowego paraliżu.

Kurów: tysiące ton odpadów, cztery lata milczenia, prokuratura

To sprawa, którą raport całkowicie pomija, choć jest ona nie tylko lokalną aferą, ale potencjalnie jedną z poważniejszych katastrof ekologicznych w regionie. W Kurowie, co najmniej od 2021 roku, codziennie pojawiały się ciężarówki z odpadami – od gruzu budowlanego po nieznane substancje przemysłowe. Na miejscu powstały dwie gigantyczne hałdy, jedna o wysokości około 20 metrów, druga niższa, lecz zajmująca większą powierzchnię. Wiosną ubiegłego roku odpady przykryto ziemią i posadzono roślinność, by ukryć problem.

Skala jest zatrważająca: według ustaleń, w ziemi może znajdować się nawet około 4 tysięcy ton odpadów, które przez lata były tam zwożone ciężarówkami. Sprawa dotyczy terenu zlokalizowanego w obszarze chronionym Natura 2000 oraz w strefie ochronnej awaryjnego ujęcia wody dla Szczecina.

Najgorsze jest jednak to, co wiemy o postawie gminy. Teren w Kurowie to awaryjne ujęcie wody dla Szczecina, gdyby doszło do problemów z głównym źródłem w Miedwiu, to właśnie z Kurowa popłynęłaby woda do kranów mieszkańców. Mimo tego przez cztery lata nikt – ani gmina Kołbaskowo, ani WIOŚ – nie poinformowała Zakładu Wodociągów i Kanalizacji o potencjalnym ryzyku skażenia.

Gmina Kołbaskowo niewiele zrobiła, pomimo iż wiedziała od 2021 roku o zwożeniu w pobliże Kanału Kurowskiego odpadów w dużych ilościach. Obecnie prokuratura prowadzi postępowanie w tej sprawie. Mimo narastających sygnałów od mieszkańców i rosnącej skali problemu brak jest wyraźnych działań informacyjnych i zdecydowanych kroków ze strony samorządu. Biegły stwierdził, że sposób magazynowania odpadów mógł spowodować zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz degradację środowiska. Mimo to teren nie został zabezpieczony, odpady wciąż leżą w ziemi, a śledztwo trwa.

W raporcie za 2025 rok: temat nie istnieje. Zamiast tego – obszerne fragmenty o edukacji ekologicznej mieszkańców i apelach o właściwą segregację śmieci.

Plan Ogólny: mieszkańcy na barykadach, gmina bez rozmowy

Raport wspomina ostrożnie o konieczności uchwalenia Planu Ogólnego i krótkim terminie do końca czerwca 2026 roku. Nie pisze jednak, jakie konflikty społeczne wywołał projekt tego dokumentu.

Projekt planu ogólnego gminy zakłada przeznaczenie około 300 hektarów ziemi wokół miejscowości Będargowo pod strefę przemysłowo-usługową. Mieszkańcy są zbulwersowani: „To jest niemożliwe, żeby tyle terenów zielonych, uprawianych do dziś, mogło się przeistoczyć w przemysł i hale, to jest niepojęte” — mówiła jedna z mieszkanek Będargowa. „Długo tutaj nie mógł się nikt wybudować, bo chodzi o to, że ziemie są takie dobre rolniczo i tak rodzą, i nie wyobrażam sobie, gdy kraj potrzebuje żywicieli, nas zaorać”.

Ziemia jest wysokiej klasy i od lat aktywnie uprawiana. Mieszkańcy wskazują, że w nowym Planie Ogólnym gmina wyznacza tam strefę gospodarczą, przeznaczoną pod hale, magazyny i działalność przemysłową. Podobny dramat rozgrywa się w Przylepie, gdzie właściciele działek czują się oszukani – 15 lat temu kupili od Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego tysiącmetrowe działki za zgodą i wiedzą gminy, a w Studium Zagospodarowania Przestrzennego ziemie te były przeznaczone pod zabudowę jednorodzinną. Dziś, po opublikowaniu projektu Planu Ogólnego, na swojej ziemi nie będą mogli się wybudować.

Raport ani słowem nie wspomina o tym konflikcie. Nie informuje, ile uwag wpłynęło do projektu planu, jakie są postulaty mieszkańców i jak gmina zamierza na nie odpowiedzieć. Tymczasem to jedna z najbardziej palących spraw w gminie, o której piszą lokalne i regionalne media.

Wyciek danych klientów CUK: 3500 osób dotkniętych, UODO pyta

W październiku 2025 roku lokalne media ujawniły poważne naruszenie ochrony danych osobowych w spółce komunalnej CUK Kołbaskowo (dawniej Zakład Wodociągów i Kanalizacji). Ponad 3,5 tysiąca mieszkańców gminy Kołbaskowo mogło paść ofiarą poważnego wycieku danych osobowych. W sieci przez kilka miesięcy dostępne były dokumenty zawierające imiona, nazwiska, adresy, numery telefonów, a nawet informacje o zaległościach finansowych.

Dane można było pobrać z Portalu Rejestrów Sądowych. Wśród ujawnionych informacji znalazły się imiona, nazwiska, adresy, numery telefonów, kwoty zaległości w opłatach, a w przypadku pracowników spółki — także numery PESEL, daty zatrudnienia oraz rodzaj umowy o pracę. Pliki z listami klientów i pracowników miały być dostępne w internecie od końca marca 2025 roku.

Urząd Ochrony Danych Osobowych otrzymał sygnał o rzekomych nieprawidłowościach i analizuje sprawę, przy czym podmiot nie zgłosił do UODO naruszenia ochrony danych osobowych samodzielnie i w odpowiednim czasie. Dopiero po nagłośnieniu sprawy przez media CUK wydał oficjalny komunikat i zgłosił naruszenie do UODO.

W raporcie za 2025 rok: wyciek danych klientów gminnej spółki komunalnej dotykający ponad 3500 mieszkańców nie istnieje. Raport wymienia zaś wśród wniosków o informację publiczną m.in. pytania o „System Zarządzania Bezpieczeństwem Internetowym” – co wskazuje, że mieszkańcy sami zaczęli pytać o cyberbezpieczeństwo, nie ufając oficjalnym zapewnieniom.

Boiska i hale: infrastruktura sportowa „na pokaz”

Raport poświęca wiele miejsca inwestycjom w infrastrukturę sportową i rekreacyjną: placom zabaw, siłowniom, boiskom. W 2025 roku wydano na to niemałe środki. Ale co z dostępnością już wybudowanych obiektów?

Radny Paweł Duniec wskazuje wprost, że obiekty sportowe gminy, choć istnieją, w praktyce są zamykane, ograniczane i niedostępne. Najbardziej uderzający przykład to orliki: z założenia ogólnodostępne, miejscem aktywności dzieci, młodzieży i dorosłych, tymczasem jesienią i zimą zamknięte pod pretekstem warunków pogodowych, a w cieplejszych miesiącach z ograniczonym dostępem – w weekendy, gdy zainteresowanie jest największe, obiekty pozostają zamknięte. Podobny obraz wyłania się w przypadku hali sportowej w Przecławiu: wysokie ceny wynajmu skutecznie eliminują użytkowników, przez co obiekt zamiast tętnić życiem, świeci pustkami.

Raport za 2025 rok nie zawiera żadnej informacji o rzeczywistej frekwencji na obiektach sportowych, liczbie godzin ich udostępniania ani cennikach najmu. Jest za to długa lista środków wydanych na budowę i doposażenie kolejnych placów zabaw. Czy infrastruktura sportowa służy mieszkańcom, czy stanowi jedynie pozycję w sprawozdaniu – tego z raportu nie dowiemy się.

Raport jako filtr rzeczywistości

Zestawienie tych czterech spraw – OSP Smolęcin, wysypisko w Kurowie, Plan Ogólny i wyciek danych CUK – ujawnia wzorzec. Raport o stanie gminy nie jest pełnym obrazem rzeczywistości, lecz starannie skomponowaną narracją, w której problemy albo nie istnieją, albo zostają zredukowane do jednozdaniowej wzmianki. Sprawy, które budzą emocje społeczne, pojawiają się w mediach lokalnych i regionalnych, są badane przez prokuraturę lub UODO, w raporcie oficjalnie nie mają miejsca.

To nie jest zarzut prawny, lecz polityczny. Żaden przepis nie nakazuje wójtowi szczegółowego rozliczania własnych potknięć w raporcie składanym radzie. Ale transparentność samorządowa jest wartością, a nie obowiązkiem – i właśnie po tym widać, jak konkretne władze lokalne podchodzą do relacji z mieszkańcami. Kołbaskowo wybiera strategię selektywnego milczenia. Radni i wyborcy powinni to wziąć pod uwagę.

Popularne Artykuły