wtorek, 16 grudnia, 2025
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Od dróg po mieszkania – samorząd Polic chce nadrabiać wieloletnie zaległości

Drogi i mieszkalnictwo społeczne od lat są jednym z najgorętszych tematów w relacjach między samorządami a mieszkańcami. Ci pierwsi muszą mierzyć się z ograniczeniami budżetowymi i formalnymi, ci drudzy – z codziennymi trudnościami, jakie powoduje zły stan lokalnej infrastruktury. W gminie Police temat ten budzi szczególne emocje. Mieszkańcy pytają o tempo remontów, stan dróg gruntowych i inwestycje w nowe trasy, a władze zapewniają, że prace trwają – choć nie wszystko da się zrobić od razu. Mieszkańcy pytają o długie kolejki po mieszkania komunalne i socjalne. O priorytetach, planach inwestycyjnych i największych wyzwaniach kadencji rozmawiamy z burmistrzem Polic, Krystianem Kowalewskim. 

 

Drogi i ich stan to temat, który często staje się zarzewiem wszelakich konfliktów między władzami samorządowymi a mieszkańcami. Większość samorządów boryka się z tym, że brakuje środków na remonty i przebudowy. Mieszkańcy z kolei maja prawo oczekiwać dobrej infrastruktur. Gmina Police, to już ustaliłem, nie ma harmonogramu przebudowy dróg.

– Żeby uzyskać fundusze potrzebne jest przygotowanie inwestycji, aczkolwiek jakbyśmy przygotowali wszystkie projekty drogowe, to na ich realizację pieniędzy w budżecie raczej nie wystarczy. Trzeba będzie realizować je sukcesywnie.

Macie swój priorytety, jeżeli chodzi inwestycje infrastrukturalne?

– Jeśli chodzi o infrastrukturę, to podchodzimy do tego zagadnienia na kilku poziomach. Teraz problemem, który jest najbardziej nagłaśniany, będąc wynikiem wieloletnich zaległości, jest standard dróg komunalnych. Ta sytuacja determinuje nasze działania, by doprowadzić standard tych dróg do przyzwoitego poziomu. Dlatego znaczne kwoty przeznaczyliśmy w tym roku na drogi właśnie. Proszę zauważyć, że to pierwszy w pełni przygotowany przez nas budżet,  który realizujemy. Przeznaczyliśmy na inwestycje drogowe bardzo dużo pieniędzy. Na same drogi gruntowe – ponad 5 milionów złotych. Jeśli jednak uwzględnimy nawierzchnie różnego rodzaju, to zsumowane wydatki drogowe będą już rzędu kilkunastu milionów złotych.

Mowa tu również o drogach z kruszyw?

– Drogi gruntowe też są ważne, bo zapewniają przejezdność. Drogi z kruszywa są tanie w utrzymaniu, chodzi o późniejszą eksploatację, naprawy, uzupełnianie. Nie stwarzają zagrożenia dla pojazdu, uszkodzenia zawieszenia itd. Możemy też te zadania realizować szybko, tam gdzie jest to konieczne. W ostatnim czasie często odtwarzamy drogi z poziomów praktycznie „nieistniejących”.

Te praktycznie nieistniejące, to jakie?

– Chodzi o drogi gruntowe w fatalnym stanie, z głębokimi koleinami pełnymi błota, z niebezpiecznymi, zarośniętymi wyspami w środku i po bokach. Na takich drogach praktycznie nie ma możliwości wyminąć się z drugim pojazdem. I takie drogi właśnie naprawiamy, niwelujemy, poszerzamy. Przykładem jest Niekłończyca, gdzie 2,5-metrowy pas drogi poszerzyliśmy do 4 m – wytyczając i budując ją z kruszywa.

I się tam kurzy.

– Tak, słyszałem o tego typu pretensjach. Wcześniej w określonych porach roku, czy po obfitych opadach było błoto, trudno było przejechać. Teraz mamy równą drogę, w porze letniej może trochę się kurzyć – trudno jednak porównywać obecny komfort jazdy, z tym co było wcześniej.  Pojawiały się też uwagi, że kiedy w drodze były dziury, wszyscy wolno jeździli i się nie kurzyło – teraz jest dobra nawierzchnia, ludzie jeżdżą szybkiej i powstaje kurz… Trudno się odnosić do tego typu wypowiedzi.  Na szczęście takich głosów jest niewiele.

Nie tak dawno temu pisałem  o tym, że środki, które trafiają do wojewody w ramach rządowego programu na przebudowę dróg powiatowych i gminnych, są żenująco niskie. Zdecydowanie mniej, niż oczekują tego samorządy.

– Spójrzmy na to z nieco innej perspektywy. Żeby sięgać po dofinansowanie, często trzeba mieć już gotowe projekty i uzgodnienia. W naszym przypadku jest taki kłopot, że po przyjęciu władzy nie otrzymaliśmy w spadku żadnych planów, projektów inwestycji, więc musimy to wszystko nadrobić. Okres planowania pewnych przedsięwzięć wymaga czasu. Do programu przebudowy dróg lokalnych złożyliśmy projekt przebudowy ulicy Siedleckiej. Zdajemy sobie natomiast sprawę, że rzeczywiście te fundusze w ramach wspomnianego programu, są niewystarczające. Nie są to jednak kwestie od nas zależne.

Zachodnie Obejście Szczecina także mobilizuje gminę do działania w zakresie budowy dróg.

– Nie my ją prowadzimy, więc jakby jest tu mniej pracy dla nas. Niemniej jednak pewne działania związane z tym, żeby się z tym obejściem Szczecina połączyć, musimy wykonać. I to w odpowiednim czasie, by inwestycje synchronizować. Zaczynamy budować naszą własną obwodnicę Polic. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem i uda nam się poszerzyć zakres inwestycji, a do tego zyskamy akceptację ze strony rządowej, bo to jest program rządowy, to  w przyszłym roku będziemy zaczynali budowę. Oprócz tego podpisaliśmy porozumienie ze starostwem dotyczące wsparcia przebudowy dróg powiatowych, które służą naszym mieszkańcom. Mamy bowiem świadomość, że w przypadku drogi w złym stanie mieszkańca nie interesuje, kto nią zarządza, powiat czy gminna. Dla niego ważne jest, że z tej drogi korzysta, że prowadzi do jego domu, i oczekuje, że będzie naprawiona.

Ze wszystkich problemów infrastrukturalnych, w tym komunalnych, co według Pana jest największym wyzwaniem do zrealizowania w tej kadencji?

– Dla mnie kluczowe inwestycje to takie, które nadają ton i kierunek różnym aspektom codziennego funkcjonowania, ułatwiają mieszańcom życie, jak chociażby kanalizacja obszarów gminy. Ważna dla mnie jest także Trzebież, chcemy by stała się impulsem rozwoju turystyki. Ważny jest port Police, bo to jest nasza szansa na dywersyfikację gospodarczą, rozwój i zapewnienie stabilnego źródła dochodu gminy, a to z kolei w dalszej perspektywie pozwoli nam realizować inne inwestycje infrastrukturalne. Niezwykle ważną rolę postrzegam w budownictwie komunalnym. Mamy kolejki ponieważ potrzeby mieszkaniowe przez lata nie były zaspokajane. Chcielibyśmy to zmienić, by rodziny z małymi dziećmi, których nie stać na zakup własnego mieszkania, nie czekały na godne miejsce do życia aż te maluchy urosną.

Da się ten problem rozwiązać?

– Ten problem musimy rozwiązać. I jestem przekonany, że można przy odpowiednich inwestycjach i zaangażowaniu odpowiednich funduszy. Ale musimy rozgraniczyć dwie sprawy: z jednej strony mamy bowiem do poprawy standard naszych obecnych zasobów komunalnych, bez toalet, z piecami kaflowymi. Z drugiej – myślimy o nowych inwestycjach, i już projektujemy budynek komunalny, który powstanie przy ulicy Bankowej.

Co to będzie za budynek?

– Wielorodzinny, z odpowiednim standardem. Trudno w tej chwili mówić o szczegółach, ponieważ obiekt jest w trakcie projektu.

Powstanie tylko ten jeden budynek?

– Mieliśmy ambitniejsze plany, ale okazało się, że gmina nie jest do tego przygotowana planistycznie. Na ten moment nie mamy działek w Policach, przystosowanych do budownictwa komunalnego. Równolegle więc prowadzimy prace planistyczne, żeby to wszystko uporządkować i stworzyć przestrzeń do kolejnych inwestycji. Przygotowujemy miejsce dla 5 budynków komunalnych.

Popularne Artykuły