niedziela, 13 września, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Rada seniorów to nie tylko dyplom na ścianie. „To praca na 24 godziny na dobę” – mówią przewodniczący z Drawna i Gryfic

Kiedy myślimy o radach seniorów, łatwo wyobrazić sobie coś w rodzaju grzecznościowego gremium, które raz na jakiś czas spotyka się przy kawie, żeby porozmawiać o sprawach lokalnej społeczności. Rzeczywistość, jak pokazują rozmowy z Adamem Emilianowiczem, przewodniczącym Gminnej Rady Seniorów w Drawnie oraz Anną Tchorowską, przewodniczącą Rady Seniorów w Gryficach, wygląda zupełnie inaczej. To codzienna, często niewidoczna praca: telefony o różnych porach dnia, organizacja spotkań, pomoc w urzędowych sprawach i przede wszystkim, walka z samotnością.

 

Adam Emilianowicz działalność społeczną łączy z funkcją samorządowca – jest wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Drawnie, a od marca tego roku, po rezygnacji poprzedniej przewodniczącej, stoi na czele gminnej rady seniorów. Sam zaznacza, że jego zaangażowanie trudno nazwać poświęceniem w tradycyjnym sensie.

– Jestem społecznikiem z natury – mówi. – Po prostu poświęcam swój czas prywatny dla ludzi, dla pomocy innym. Nie ma tu jakichś sztywnych zasad, cały czas staram się, żeby ludziom w miarę możliwości pomóc. A problemów jest naprawdę wiele.

Podkreśla przy tym, że praca z seniorami wymaga indywidualnego podejścia do każdej osoby.

– Każdy senior to jest, można powiedzieć, indywidualny przypadek. To nie jest jakiś szablon – zaznacza – Adam Emilianowicz.

Podobnie codzienność opisuje Anna Tchorowska, która działalnością na rzecz seniorów zajmuje się od dziesięciu lat, łącząc pracę w radzie seniorów z działalnością w Związku Emerytów i Rencistów oraz Uniwersytecie Trzeciego Wieku.

– To jest strasznie ciężka praca. To jest praca na 24 godziny na dobę, bo cały czas jest jakiś telefon. Coś trzeba załatwić, trzeba w czymś komuś pomóc – mówi. – Zdarzy się pogrzeb, ale są też takie fajne uroczystości, jak dziewięćdziesiąte czy setne urodziny. To wszystko trzeba przygotować, włożyć swoją pracę, poświecić czas.

Nie ukrywa też, że praca ta bywa dziś trudniejsza niż kiedyś.

– Ludzie, niestety, w obecnym czasie są bardzo roszczeniowi, ciężko jest znaleźć kogokolwiek do współpracy – przyznaje, dodając jednak od razu: – Ale pracujemy i mamy z tego wielką satysfakcję. Jak patrzę na swoich seniorów, którzy mają powyżej 80 lat, to widzę, że są w lepszej kondycji niż ja.

Dyżury, warsztaty, Facebook

W Drawnie rada seniorów spotyka się regularnie – zazwyczaj raz w miesiącu, w poniedziałki. Ale to dopiero część jej aktywności. Jak opowiada Adam Emilianowicz, w gminie wprowadzono niedawno dodatkowe rozwiązanie: dyżury, podczas których mieszkańcy mogą przyjść ze swoimi sprawami bezpośrednio do członków rady.

– Wprowadziliśmy te dyżury, by oprócz spotkań gminnej rady seniorów, jeszcze przez godzinę czy dwie mogły przychodzić osoby, które mają jakieś sprawy. I przychodzą – mówi. – Niektórzy nie wiedzą na przykład, jak się pokierować w ZUS-ie, czy w urzędzie skarbowym.

Informacje o spotkaniach rada publikuje też na Facebooku, zapraszając nie tylko formalnych członków gremium, ale każdego zainteresowanego mieszkańca. To ważne, bo jak przyznaje Emilianowicz, wiele osób wciąż nie do końca wie, czym w ogóle jest rada seniorów i jak można się do niej zgłosić. Rada w Drawnie znajduje się, jak mówi jej przewodniczący, dopiero w fazie „rozruchu” – i właśnie dlatego gmina zgłosiła się do programów szkoleniowych dla gminnych rad seniorów w całym kraju. Udział w takich programach ma duże znaczenie:

– Pozyskaliśmy pieniądze. Mamy teraz, po wakacjach, wszystko zacząć realizować. Ma być dużo warsztatów, które mają ukierunkować członków rady, w jakim kierunku się rozwijać – opowiada Adam Emilianowicz. Dodaje z uśmiechem, że planowana przerwa wakacyjna w spotkaniach rady w praktyce się nie odbyła, bo złożone wnioski wymagały bieżących ustaleń. – Mieliśmy mieć przerwę w lipcu i sierpniu, ale musimy się spotykać, bo trzeba na bieżąco niektóre rzeczy pouzgadniać. I tyle było z tych naszych wakacji – mówi z uśmiechem.

W planach jest też dotarcie do mieszkańców mniejszych miejscowości gminy.

– Gmina jest u nas dosyć rozległa, ale mamy pomysł, żeby zacząć coś organizować na świetlicach wiejskich. Jesteśmy już w kontakcie z sołtysami i zaczniemy to realizować – mówi przewodniczący.

Piknik, kijki, wspólne tańce i młodzież

Anna Tchorowska podkreśla z kolei, jak ważna w pracy z seniorami jest aktywność fizyczna i integracja poza formalnymi spotkaniami. Sama, jak mówi, jest „usportowionym człowiekiem” i chętnie wyciąga swoich podopiecznych na wspólne wyjścia.

– Bardzo lubię wyciągać naszą „młodzież” na kijki, na różne plenery, na wszystko, co tylko się da – opowiada. – Organizujemy dużo spotkań, pikników i tańca. Nasi seniorzy bardzo lubią taniec!

Podkreśla też, że praca rady w dużej mierze polega na łagodzeniu skutków izolacji, jaką wielu seniorów doświadczyło w czasie pandemii.

– Mamy jeszcze bardzo wiele do zrobienia po pandemii, bo bardzo dużo ludzi starszych zamknęło się w domach. Staramy się to nadrabiać i wyciągać ich w każdą możliwą stronę, jak tylko się da – mówi.

Zarówno w Drawnie, jak i w Gryficach, powtarza się jeden, zaskakujący na pierwszy rzut oka wątek: do rad seniorów zgłaszają się – ze swoimi sprawami, pomysłami lub po prostu chęcią współpracy – ludzie młodzi.

– Jest dużo osób, które chcą działać na rzecz seniorów. Są wśród nich nie tylko starsi, ale sporo osób młodych, które chcą się angażować na rzecz seniorów. My do tego zachęcamy – mówi Adam Emilianowicz.

Anna Tchorowska opowiada z kolei o nawiązanej współpracy z Młodzieżową Radą Gminy w Gryficach.

– Zaprosiliśmy ich na naszą sesję i oni po prostu nie mogli uwierzyć, że to się w taki sposób odbywa. Zawsze się postrzega seniora, że to taki dziadek z parasolem – śmieje się. – A tutaj proszę bardzo: mamy swoje sportowe imprezy, mamy naprawdę wiele różnych, ciekawych wydarzeń. I młodzi ludzie chcą do nas przychodzić, żeby wnieść trochę świeżości.

Druga młodość i walka z samotnością

Oboje rozmówcy zgodnie przyznają, że działalność w radzie seniorów bywa dla wielu starszych osób czymś więcej niż formalną funkcją – staje się źródłem energii, kontaktów i, jak to określają, swoistą „drugą młodością”.

– To jest właśnie ta walka z samotnością – mówi Adam Emilianowicz. – Jest dużo osób, które są po prostu samotne, a spotkanie na warsztatach czy na posiedzeniu rady to zawsze kontakt z innymi ludźmi. Zawsze można się bardziej zintegrować. To niezwykle cenne.

W Drawnie rada stawia sobie teraz konkretny cel: dotarcie do osób, które chciałyby się zaangażować, ale – jak mówi przewodniczący – „wstydzą się zgłosić swój akces”.

– Chcemy do tych osób dotrzeć, żeby ich jakoś wciągnąć w nasze, wspólne życie – zaznacza.

Anna Tchorowska mówi wprost, że u seniorów z Gryfic drzemie ogromna energia, która czasem burzy stereotypowe wyobrażenia o tej grupie wiekowej.

– Przeżywają drugą młodość – potwierdza. – Uwielbiają tańczyć, uwielbiają piknikować.

Zapytana o marzenia lokalnej społeczności seniorów, nie ma wątpliwości.

– Marzą o swoim własnym miejscu. Dom kultury jest bardzo mały, a seniorów w naszym związku jest ponad 600 osób – mówi. – Marzą o tym, żeby jak najwięcej się spotykać. Żeby po prostu żyć.

Z rozmów z Adamem Emilianowiczem i Anną Tchorowską wyłania się obraz pracy wymagającej ogromnego zaangażowania, cierpliwości i bezinteresowności – dyżurów, telefonów o różnych porach, organizacji pikników, urodzin, warsztatów i szkoleń, a przy tym stałego wsłuchiwania się w potrzeby, które dla urzędników bywają „mało istotne i niewidoczne”, jak ujmuje to przewodniczący z Drawna.

To praca, która – jak pokazują oba przykłady – wykracza dziś daleko poza stereotypowe wyobrażenie o radzie seniorów jako grzecznościowym gremium. To realna, codzienna aktywność na rzecz lokalnych wspólnot, budująca mosty nie tylko między seniorami a władzą samorządową, ale też między pokoleniami.

 

 

Artykuł powstał w ramach projektu „Rady Seniorów – wzmacniamy głos starszego pokolenia”, dofinansowanego ze środków Programu NOWEFIO. Treść materiału odzwierciedla wyłącznie opinię autora. NIW-CRSO nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania zawartych w nim informacji.

Popularne Artykuły