wtorek, 13 października, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

W erze portali rekrutacyjnych ludzie wciąż wolą przyjść osobiście. 21 października wraca największe wydarzenie karierowe na Pomorzu Zachodnim

Można by pomyśleć, że w czasach LinkedIna, Pracuj.pl i rekrutacji prowadzonych całkowicie online tradycyjne targi pracy to relikt minionej epoki. A jednak 21 października Enea Arena w Szczecinie po raz kolejny zapełni się tysiącami ludzi, którzy zamiast kliknąć „aplikuj”, wolą przyjść osobiście, uścisnąć dłoń rekruterowi i spojrzeć mu w oczy. To właśnie ten paradoks – że w pełni zdigitalizowanym rynku pracy największym magnesem wciąż pozostaje bezpośredni kontakt – czyni Targi Pracy Szczecin wydarzeniem wartym bliższego przyjrzenia się, a nie tylko odhaczenia w kalendarzu. Obecnie trwa rejestracja pracodawców.

Największe Targi Pracy na Pomorzu Zachodnim odbędą się w środę, 21 października, w godzinach 10:00–16:00. Wstęp jest bezpłatny i nie wymaga wcześniejszej rejestracji, wystarczy przyjść. Organizatorzy przygotowali też coś dla najszybszych: pierwsze dwa tysiące uczestników otrzyma bezpłatny, drukowany „Katalog Pracodawców 2026”.  Na miejscu na odwiedzających będzie czekało ponad 80 pracodawców i setki konkretnych ofert. To liczba, która – zestawiona z tysiącami spodziewanych uczestników – pokazuje coś ciekawego: w Szczecinie popyt na pracę wciąż wyraźnie przewyższa liczbę firm gotowych stanąć twarzą w twarz z kandydatami. Wydarzenie jest otwarte dla osób od 16 roku życia, co samo w sobie jest sygnałem – organizatorzy traktują je nie tylko jako miejsce dla bezrobotnych dorosłych, ale też przestrzeń, w której nastolatkowie mogą pierwszy raz zetknąć się z realiami rynku pracy, zanim jeszcze skończą szkołę.

To nie jest już tylko „weź ulotkę i idź dalej”

To, co odróżnia dzisiejsze targi pracy od ich wcześniejszych, prostszych wersji, to zakres oferowanego wsparcia. Uczestnicy nie tylko przechadzają się między stoiskami, zbierając wizytówki – mogą skorzystać z darmowych porad specjalistów, wziąć udział w krótkich szkoleniach i prezentacjach, a nawet zrobić sobie profesjonalne zdjęcie do CV na miejscu. To ostatnie może wydawać się drobiazgiem, ale w praktyce bywa jedną z największych barier dla osób wchodzących na rynek pracy po raz pierwszy – dobre zdjęcie kosztuje, wymaga umówienia się z fotografem, a niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak duże znaczenie ma pierwsze wrażenie wizualne w dokumencie aplikacyjnym.

Do tego dochodzi pomoc przy pisaniu samego CV oraz możliwość indywidualnych spotkań z pracodawcami i rekruterami – czyli coś więcej niż standardowa rozmowa przy stoisku. To rozwiązanie zaciera granicę między targami a właściwym pierwszym etapem rekrutacji: dla części uczestników spotkanie 21 października może okazać się nie punktem startowym poszukiwań, a już realną rozmową kwalifikacyjną.

Zapytaliśmy o tegoroczną edycję Macieja Patynowskiego, głównego organizatora Targów Pracy Szczecin i prezesa Polskiej Fundacji Społeczeństwa Przedsiębiorczego, który zwraca uwagę na coś, co łatwo umyka w samych suchych liczbach:

– Coraz częściej widzimy, że ludzie przychodzą na targi nie dlatego, że muszą, tylko dlatego, że chcą sprawdzić, co się zmieniło. Rynek pracy potrafi szybko się zmieniać, może wyglądać zupełnie inaczej niż jeszcze rok temu, a najszybciej przekonać się o tym można właśnie tutaj, rozmawiając bezpośrednio z pracodawcą, a nie przewijając kolejne ogłoszenia w internecie.

Maciej Patynowski dodaje też, że sama forma wydarzenia ewoluuje razem z oczekiwaniami uczestników:

– Nie chcemy, żeby ktoś wyszedł stąd tylko z plikiem ulotek. Zależy nam, żeby wyszedł z konkretnym planem: czy to będzie umówiona rozmowa, poprawione CV, czy chociaż jasność, w którą stronę chce iść zawodowo. To wciąż jest dla nas najważniejszy miernik sukcesu tych targów”.

Dlaczego to wciąż działa?

W świecie, w którym aplikację o pracę można wysłać jednym kliknięciem z telefonu, sukces takich wydarzeń jak Targi Pracy Szczecin każe zadać pytanie, czego właściwie brakuje cyfrowym platformom rekrutacyjnym. Odpowiedź wydaje się prosta, choć rzadko wypowiadana wprost: algorytm nie potrafi ocenić, czy dana firma „czuje się dobrze” jako miejsce pracy, a rozmowa twarzą w twarz wciąż daje coś, czego nie zastąpi żadne dopasowanie słów kluczowych w systemie ATS. Dopóki ta prosta prawda pozostaje aktualna, hale takie jak Enea Arena będą się zapełniać – niezależnie od tego, jak bardzo zdigitalizuje się reszta procesu rekrutacyjnego.

Pełną, aktualizowaną listę pracodawców, harmonogram wydarzenia oraz wybrane oferty pracy będzie można znaleźć na stronie targipracy.szczecin.pl.

 

Popularne Artykuły