środa, 17 grudnia, 2025
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

W ramach audytu CPK będą sprawdzać hektary pod Baniami? Polski rolnik musi czekać, a zagraniczna spółka dostaje 700 hektarów

Trzy lata po tym, jak rolnicy z gminy Banie rozpoczęli protesty przeciwko przedłużeniu dzierżawy ziemi państwowej dla spółki z francuskim kapitałem, temat znów powraca. Choć emocje opadły, gniew i poczucie niesprawiedliwości pozostały. Teraz sprawą zajmie się ponownie resort rolnictwa – poseł Jarosław Rzepa z Polskiego Stronnictwa Ludowego poprosił ministra, by włączył wątpliwą dzierżawę dla PRP Babinek do audytu dotyczącego sprzedaży ziemi pod inwestycję Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK).

Wszystko zaczęło się w 2022 roku. Wtedy wygasła umowa dzierżawy pomiędzy Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa (KOWR) a Przedsiębiorstwem Rolno-Przemysłowym Babinek, należącym do francuskiego obywatela. Firma przez ponad trzy dekady użytkowała blisko 700 hektarów ziemi państwowej w gminie Banie, w powiecie gryfińskim.

Rolnicy z okolicy byli przekonani, że po wygaśnięciu umowy ziemia wróci do zasobów Skarbu Państwa i zostanie ogłoszony przetarg, w którym będą mogli wziąć udział. Tak się jednak nie stało. KOWR zdecydował o przedłużeniu dzierżawy na kolejne 19 lat, co wywołało oburzenie lokalnej społeczności.

– Polscy rolnicy walczą o każdy hektar, a spółka z zagranicznym kapitałem otrzymuje setki hektarów jakby z automatu – mówią mieszkańcy gminy.

Na początku 2023 roku rolnicy zorganizowali protest przed siedzibą KOWR w Szczecinie. Traktory zablokowały wjazd, na płotach zawisły transparenty z hasłami: „Ziemia dla polskich rolników” i „Stop zagranicznym dzierżawom”. Protestujący żądali anulowania decyzji o przedłużeniu dzierżawy i włączenia gruntów do przetargu.

Na ich apele nie odpowiedziała jednak centrala KOWR w Warszawie. Podczas spotkania w Szczecinie przedstawiciele instytucji nie potrafili wyjaśnić, dlaczego zdecydowano się na tak wyjątkowe rozwiązanie wbrew opinii rolników i Izby Rolniczej. Po kilku miesiącach interwencji politycznych sprawą zajęła się Najwyższa Izba Kontroli. Wyniki raportu były dla KOWR druzgocące. NIK potwierdziła, że przedłużenie dzierżawy na 19 lat było przypadkiem bez precedensu w skali kraju, dokonanym bez odpowiedniego uzasadnienia, w warunkach „braku przejrzystości i dowolności działania”. Kontrolerzy nie wykluczyli nawet możliwości wystąpienia mechanizmów korupcjogennych przy podejmowaniu decyzji.

Mimo to – do dziś KOWR nie wycofał się z podpisanej umowy.

Te same nazwiska, te same wątpliwości

Poseł Jarosław Rzepa zwraca uwagę, że nazwiska urzędników odpowiedzialnych za decyzję w sprawie PRP Babinek pojawiają się również przy głośnych kontrowersjach dotyczących gospodarowania ziemią pod inwestycję CPK.

W obu przypadkach pojawia się nazwisko Jana Białkowskiego – byłego dyrektora szczecińskiego oddziału KOWR, później zastępcy dyrektora generalnego instytucji, a także Roberta Telusa, byłego ministra rolnictwa. To właśnie dlatego Rzepa chce, by oba wątki zostały zbadane w ramach jednego audytu.

Rolnicy spod Bań przez trzy lata kierowali pisma do KOWR, Ministerstwa Rolnictwa, Prokuratorii Generalnej i prokuratury w Szczecinie. Odpowiedzi – jak dotąd – brak.

– Jeśli spółka z zagranicznym kapitałem może dzierżawić 700 hektarów, to niech stanie do przetargu tak jak każdy inny rolnik. Prawo powinno być jedno dla wszystkich – komentują rolnicy.

Na razie nie wiadomo, czy ministerstwo uwzględni sprawę PRP Babinek w planowanym audycie.

Popularne Artykuły